Czerwony Land Rover wjechał na podjazd. Jamie nie tak wyobrażała sobie dom, o którym mówiła mama. Jej oczom ukazała się piętrowa willa, która zupełnie nie pasowała do sąsiednich domów. Domki obok, co prawda były zadbane, jednak żaden z nich nie wyglądał nawet w małej części jak ten budynek. Dachówka w czekoladowym kolorze, beżowe mury, a wokół wszystkiego piękny zielony ogródek.
"Już wyobrażam sobie mieszkańców... Bogaci, czyli pozerzy i egoiści". Gdy wysiedli z auta, na powitanie wyszli im Gilbertowie. Małżeństwo z dzieckiem. Chociaż dziecko to raczej złe słowo, dziewczyna była na oko w wieku Jamie.
Na przekór przekonaniom Jamie rodzina nie wyglądała na negatywnie nastawioną do ludzi. Wręcz przeciwnie: przywitała ich z wielką radością. Pani i pan Gilbert uściskali rodziców Jamie, na co ona zareagowała kwaśną miną... Córka Gilbertów nadal stała na progu drzwi wejściowych i przyglądała się "rytuałowi powitalnemu". W końcu postanowiła podejść sztucznie się uśmiechając i podać dłoń gościom. Na Jamie spojrzała tylko i skinęła głową.
Już na pierwszy rzut oka córka Gilbertów nie podobała się Jamie. Złotowłosa dziewczyna ubrana w ciuchy, które zapewne są markowe, obwieszona biżuterią Swarovskiego, zapewne w szkole należała do elity...- Och, co za śliczna dziewczyna! Jak masz na imię skarbie? - rozmyślania Jamie przerwała pani Gilbert.
- Jamie...
- Miło mi cię poznać, Jamie. To jest Lilly, nasza córcia. Na pewno się polubicie! - kobieta szeroko się uśmiechnęła i zaprosiła wszystkich do domu.
Wnętrze wyglądało równie pięknie. Ściany i podłogi w ciepłych kolorach tworzyły miły nastrój, a meble zostały poustawiane zgodnie z zasadami feng-shui. W salonie stało wiele dekoracji m. in. figurek afrykańskich. Kuchnia została zaprojektowana w stylu nowoczesnym. Cały dom był wyposażony luksusowo: w salonie stała duża plazma, wieża do odtwarzania muzyki itp.
Wreszcie pokazano Jamie jej nowy pokój. Był on dosyć ładnie umeblowany, jednak nie dla Jamie... Różowa tapeta, futrzasty biały dywanik i koronkowe firanki zdecydowanie nie były w jej stylu. Mimo to była nawet zadowolona. Będzie chociaż miała swój kąt, w którym może przesiadywać i nie bać się czepiania rodziców - tu nie będą się rządzić. Nagle do pokoju weszła Lilly, jakby czytała jej w myślach.
- Och... Hej. - mruknęła Lilly, jakby nie spodziewała się tu nikogo
- A więc... będziesz tu mieszkać? Fajnie.
Jamie skinęła głową.
- Jakiej muzyki słuchasz? - zapytała dziewczyna, jakby nigdy nic. Gdy Jamie spojrzała na nią pytającym wzrokiem, Lilly kiwnęła w stronę słuchawek, które nadal Jamie miała w uszach, mimo dawno wyłączonej już muzyki.
- Głównie rocka, czasem metal... - odpowiedziała Jamie
Lilly uśmiechnęła się znowu swoim sztucznym uśmiechem.
- Ok, ja spadam. Będę miała małą prośbę... Mieszkam w pokoju obok, więc... Tu masz wszystko zapisane - dziewczyna wręczyła jej karteczkę, na której była zapisana lista.
- nie brać prysznica między godz. 19.00 - 20.00 - biorę kąpiel, proszę nie zużywać ciepłej wody,
- nie włączać głośnej muzyki po godz. 20.00 - medytuję,
- imprezy tylko w weekendy,
- w dni robocze się uczę - nie przeszkadzać;
"Tak... To bedą epickie wakacje..." - pomyślała Jamie
confused
Panel sterowania: